World Darts Championship PDC 2018- dzień 10

Rob Cross jest całkowicie szalonym kosmitą. Średnia ponad 102 punkty. Michael Smith nie był w stanie zrobić nic, aby zatrzymać tego wariata. Zejście ze 164- co za problem? 16 maksów w meczu (!). Oto Rob Cross.

Oczywiście jest to przeróbka wczorajszego tekstu o Michaelu van Gerwenie. Tak wielkie wrażenie zrobił debiutant, Rob Cross. Michael Smith był naprawdę blisko awansu. Świetna postawa, 103 średniej, 41 na doublu i 13 maksów! A mimo tego Rob wytrzymał tą wielką siłę reprezentanta Unicorn. Niewiarygodne- wspaniały mecz, piękne show. Szkoda Michaela, któremu ten awans za ten mecz także się należał. Może na przyszłość jakieś 2 dzikie karty dla najlepszych przegranych? 😉

Wieczorem Gurney przegrywa mecz z Hendersonem. Jak to się stało- nie potrafię wyjaśnić. Ale było widać, że kołyszący się John prze do celu i wygrywa wszystkie ważne momenty. Jest to wielkie zaskoczenie biorąc pod uwagę wyśmienity sezon Daryla i prawie brak sezonu Hendersona 😉 Gurney miał tu namieszać na tych Mistrzostwach. A jeśli namieszał, to w części dzisiejszych kuponów 😉

Taylor i Barney bez problemów wygrywają pojedynki wysoko. Przeciwnicy mieli swoje szanse (jak Pipe w pierwszych dwóch setach), ale ich nie wykorzystywali. Dodatkowo na Justina buczała widownia- chyba mieli jednak dość tego tempa. K. Anderson jak zawsze bez szału. Nie rozumiem zachwytu nad tym graczem- dla mnie to taki średniak- bez zachwytów, wieczny przegrany. Potrafi narzucać multum maksów, ale nie wykorzystuje tej przewagi.