UK Open 2017- ćwierćfinały i półfinały

Takiego darta, to można oglądać!

Trzy decidery w przeciągu jednej sesji. Tyle emocji, że nie można było usiedzieć na miejscu. Szala zwycięstwa przechyla się to w jedną, to w drugą stronę.

Alan Norris w decydującym legu rzucił 6 perfekcyjnych lotek. A przeżywał już meczową Kima Huybrechtsa.

White natomiast miał na zakończenie D10. Zamiast tego lotka wbiła się w pole D15. Do linii rzutów podszedł Price i zszedł ze 160 na półfinał UK Open! A nic tego wcześniej nie zapowiadało!

Następnie zmierzyli się Whitlock i Gurney. Można by w ciemno zakładać, że Simon jest bardzo doświadczonym zawodnikiem, więc wytrzyma presję decidera. Można. I można się bardzo pomylić- tak jak w tym przypadku. To Gurney trafił lotkę na mecz.

A Peter i Raymond narzucali tyle maksów w meczu, że aż ciarki przeszły. 20 maksów (z tego 13 Petera). 31 razy rzucono >140 punktów. Oglądało się to kosmicznie. Ostatnio Barney mówił coś na tej zasadzie, że gra najlepszy dart w życiu, a i tak przegrywa. Dzisiaj znowu musiał uznać wyższość kosmicznego Wrighta, który pokonuje kosmiznego Barney’a.

Naprawdę warto było dzisiaj usiąść do ćwierćfinałów. Takiej walki i tylu emocji życzę sobie i Wam jak najczęściej.

 

Wyniki:

Alan Norris 10-9 Kim Huybrechts
Gerwyn Price 10-9 Ian White
Daryl Gurney 10-9 Simon Whitlock
Peter Wright 10-8 Raymond van Barneveld

Półfinały minęły nierówno. Najpierw bardzo burzliwy pojedynek Price-Norris. Zapadło mi w pamięć, gdy w sytuacji stresu i napięcia Gerwyn zszedł ze 100 poprzez 2xD20. To jego pierwszy finał w turnieju o randze „major”. I pomimo, iż od dawna kibicuję Walijczykowi, to jego występ w finale jest zdecydowanym zaskoczeniem dla darterskiego świata.

A drugi półfinał to wyrok na Gurney’u w wykonaniu zdecydowanego faworyta- Petera Wrighta. Tu nie ma co czarować, że spodziewaliśmy się czegoś innego 😉