World Grand Prix 2014- dzień 4

Pełne wyniki:

 

Peter Wright 2-3 Stephen Bunting

Statystyki: http://live.dartsdata.com/MatchView.aspx?MatchId=100315

Piękny opis zrobiłem i wszystko mi się wywaliło- a zwykle pamiętam o tym, aby zapisywać w trakcie pracy.

Pisałem o tym, że był to mecz maksów (6 Wrighta i 12 Buntinga). Los także to docenił i właśnie Stephen rzucił setnego maksa w tegorocznym turnieju.

Te maksy, oraz wysokie zejścia sprawiły, że oglądaliśmy widowisko na wysokim poziomie. Poziom poziomem- emocji brakowało (przynajmniej mi osobiście).

Nawet końcówka była rozegrana po mistrzowsku i spokojnie. W decydującym legu przy stanie 1:1 Bunting przełamuje. Po chwili próbuje kolejnego zejścia (na mecz) ze 130. Trafia T20, T20 i 12- za dużo.

Nerwy dają się jednak we znaki i Wright nie schodzi z 76.

Bunting efektownie poprawia zejście: 20, T20, Bull’s Eye. Stephen jest groźny- bardzo groźny.

Darter Peter Wright

Darter Peter Wright

 

Richie Burnett 3-1 Terry Jenkins

Statystyki: http://live.dartsdata.com/MatchView.aspx?MatchId=100314

Szkoda Jenkinsa. On tak już ma, że czasami odpala na bardzo dobrym poziomie (oklepany już pościg z mistrzostw Świata), a później czegoś brakuje.

Pomijając chwilowe problemy z wejściem w pojedynek, to Burnett zagrał bardzo dobrze. Na tyle dobrze, że wygrana „Byka” byłaby jawną niesprawiedliwością. Nie przepadam za Burnettem, ale należało mu się i gratuluję.

Z forum, użytkownik gb

Oj tam, Richie ma tylko wyraz twarzy, jakby był notorycznie/chronicznie przygnębiony/załamany/sfochowany/smutny/zły/mający-za-chwilę-wybuchnąć-płaczem-i-tupać-nóżkami, a ostatnią lotkę zwykle wyrzuca z „wyrzutem” w przenośni i dosłownie – niczym za przeproszeniem mężczyzna z urodzenia, ale ideologicznie kobieta ;) Ale fakt jest taki, że trafiają te lotki :P

Darter Terry Jenkins

Darter Terry Jenkins

 

Michael van Gerwen 3-1 Dean Winstanley

Statystyki: http://live.dartsdata.com/MatchView.aspx?MatchId=100312

Dawno nie widzieliśmy Deana w tak dobrej formie. 92 punkty średniej, 66 % doubla kończącego. Zejścia 156 i 136. Otwarcia legów perfektami.

Jak widać- to było zbyt mało na aktualnego Mistrza Świata. Ale ten musiał się napocić w pojedynku. Moment, gdy odzyskał kontrolę nad grą był aż nadto widoczny.

Dynamiczny, niezły pojedynek. Szkoda mi Winstanley’a. Trafił jednak na Mistrza i musiał uznać jego wyższość tym razem.

Darter Dean Winstanley

Darter Dean Winstanley

 

Raymond van Barneveld 1-3 Mervyn King

Statystyki: http://live.dartsdata.com/MatchView.aspx?MatchId=100313

Bardzo słaby pojedynek z obu stron. Chociaż u Barney’a słabszy, co widać po wyniku.

Nie wiem, co się dzieje z 5-krotnym Mistrzem Świata, ale w tej chwili aż żal patrzeć. Ostatni mecz i jego nieprawdopodobna wygrana- to musiał chyba być jakiś wypadek przy pracy. Dzisiaj Raymond powraca do tego, co gra od dłuższego czasu (od finału Premier League?)- czyli nic. Przy okazji chybia 18 kolejnych lotek na wejście w leg i tym samym pobija niechlubny rekord. King zdążył osiągnąć w tym czasie 0 na tablicy wyników.

Barney przez pół pojedynku się krzywił. Myślałem, że powodem niezadowolenia była niedyspozycja, brak formy. Na koniec jednak Barney schodził kulejąc, a wszyscy mówili o urazie/kontuzji. Wyglądało jak problemy z kręgosłupem. Wayne Mardle powiedział nawet po pojedynku, że jego zdaniem Raymond nie powinien kończyć meczu. Powinien powiedzieć „sorry, nie jestem w stanie grać do końca”.

Ale powyższe nie jest rozgrzeszeniem. Barney grał słabo i King wygrał zasłużenie. Wygrałby najpewniej nawet bez bólu pleców, czy czegokolwiek takiego.

Kiepsko.

I jeszcze potwierdzenie 18 chybionych lotek: