Darts World Matchplay 2014- dzień 2, południe

Nie lubię sesji w ciągu dnia. To nie jest pora na oglądanie darta i rozwala to cały mój układ weekendu… Tym razem jednak organizatorzy zrehabilitowali się i czekał nas pojedynek Paula Nicholsona. No ok- mogę więc obejrzeć.

Nie zawiodłem się.

Dave Chisnall 10-4 Dean Winstanley

Statystyki: http://live.dartsdata.com/MatchView.aspx?MatchId=99777

Ciekawi mnie, ile osób kibicowało Winstanley’owi. I to typowo jemu- nie przeciwko Chisnallowi. W moim otoczeniu Dean jest ogólnie lubiany i stąd te rozważania.

Jednakże nie dał rady przeciwstawić się sile Chisnalla. Ten gdzieś na początku pojedynku zszedł ze 131, a później trzasnął końcówkę 25, T19, Bull’s Eye. Znów pierwszy pojedynek bardzo dobry. Szkoda, że Dean nie dał rady ugrać kilku legów więcej, aby było więcej dramaturgii i niepewności.

Chisnall w kolejnej rundzie- brawo. Tym bardziej, że z każdym kolejnym legiem rozgrywał się coraz bardziej i grał coraz lepiej.

Darter Dean Winstanley

Darter Dean Winstanley

 

Brendan Dolan 4-10 Richie Burnett

Statystyki: http://live.dartsdata.com/MatchView.aspx?MatchId=99779

Niesamowite nudy. Chyba nawet mi się kimało momentami… Burnett wymęczył zwycięstwo. Dolan zszedł z pochyloną głową. Na doublach tragicznie (4/21 Dolana!), wszystko wolno, bez polotu.

Co ciekawe- ja od dłuższego czasu lubię oglądać Dolana. Pomimo jego „History Maker”, pomimo powolności. Ale nie dzisiaj- dzisiaj była tragedia. Dobrze, że za chwilę Paul zagra.

Darter Richie Burnett

Darter Richie Burnett

 

Robert Thornton 8-10 Paul Nicholson

Statystyki: http://live.dartsdata.com/MatchView.aspx?MatchId=99784

I doczekałem się rewelacyjnego pojedynku. Najpierw wystrzelił Nicholson. Aż dziw oglądać Paula na średniej powyżej 100 punktów. Później dogania Robert i wychodzi na prowadzenie. Przy stanie 6:6 następuje spowolnienie tempa, a zawodnicy bardzo ostrożnie wyrzucają lotki. Raz na prowadzeniu Robert, raz Paul. I tak aż do końca- niesamowite emocje.

Pod koniec pojedynku kibice bardzo buczeli na Nicholsona, ale jak to on- nic sobie z tego nie robił, a i gestów kilka pokazał. Po rzuceniu wygranej lotki Paul stanął na środku jak wryty, przeżył to wewnętrznie, po czym pobiegł do kolegi, aby wspólnie się cieszyć.

Ważnym momentem był leg przy stanie 8:8. Zaczynał Robert, ale to Paul przełamał dzięki najwyższemu swojemu zejściu- 107 punktów.

Dla Thorntona brawa za niesamowite D20- robiły wrażenie.

Dla mnie ta wygrana to zaskoczenie. Kibicowałem, ale nie liczyłem na wygraną Nicholsona.

Darter Paul Nicholson

Darter Paul Nicholson

Lotki Paula Nicholsona

Lotki Paula Nicholsona

 

Andy Hamilton 10-3 Wayne Jones

Statystyki: http://live.dartsdata.com/MatchView.aspx?MatchId=99776

Wayne to teoretycznie jeden z najsłabszych zawodników w stawce. Dlatego pomyślałem sobie, że Andy miał dużo szczęścia trafiając właśnie na niego. Ale z drugiej strony- czy można użyć takiego stwierdzenia w stosunku do niezwykle solidnego zawodnika? Przecież Hamilton ma umiejętności i psychikę i jak ma wygrać, to wygra. Wielokrotnie pisałem, że on zawsze jest bardzo groźny.

Na początku Jones jeszcze był w stanie się opierać i na przerwę zawodnicy schodzili przy stanie 3:2. Ale później wszystko szło już zgodnie z góry ustalonym planem. Kolejne punkty lądowały po stronie Hamiltona i zwycięstwo było aż zbyt łatwe. Na tyle łatwe, że Hamilton rzucił doubla na 9:3, podszedł do Wayne i podał rękę. Dopiero wytłumaczono mu, że to jeszcze nie koniec, więc poszedł po lotki i zasłonił twarz ze wstydu za swoją wpadkę.

Nic się nie stało Andy! Jesteś w drugiej rundzie!

Darter Wayne Jones

Darter Wayne Jones