Premier League Darts 2014- tydzień 4

Premier League Darts 2014

Premier League Darts 2014

Czwarta odsłona Premier League i jak zawsze- z niespodziankami w wynikach. Pierwszą wygraną ma na koncie Taylor, a Wright wysunął się na prowadzenie w tabeli.

Ok- część oficjalna za nami. Od początku Premier League byliśmy świadkami mierzenia hałasu siły dopingu na halach. Były rekordy do pobicia, które ustanowiły poprzednie miejsca. Co to za popaprany pomysł?!

Na turniejach PDC jest głośno, niekiedy wręcz chamsko, ale też magicznie. Nie potrzeba tutaj wywoływania sztucznego dopingu! Tym bardziej, że ten sprowadzał się do buczenia i krzyczenia ile gardło pozwala- z chęci pobicia rekordu!

Ale tym razem kibice dopisali pięknie. Muszę przyznać, że poza buczeniem na graczy z Anglii, frekwencja i doping kibiców w Szkocji zawsze stoi na wysokim poziomie.

Darter Peter Wright

Darter Peter Wright

Przechodząc do samych pojedynków, to Wright w pełni zasłużenie wylądował na pierwszym miejscu tabeli. Z Lewisem razem zaczęli ostro, ale to Peter zagrał równo do końca i cały czas o ciut lepiej niż Adrian. Statystyki tego nie oddają (http://live.dartsdata.com/MatchView.aspx?MatchId=91702), ale było to bardzo, bardzo dobre widowisko. A Wright przy 3 lotkach meczowych nie trafia dwóch, odwraca się do widowni i prosi o trochę wrzawy i dopiero przymierza się do ostatniej. Niestety nie trafił (to dopiero byłby efekt), ale show jest!

Darter Wes Newton

Darter Wes Newton

Dalej wyszli Thornton z Newtonem (http://live.dartsdata.com/MatchView.aspx?MatchId=91703) i na tym pojedynku musiałem porobić za taxi dla rodziny. Gdy wróciłem i ujrzałem remis, byłem niezwykle zdziwiony, że Thornton to oddał. Widocznie Dusza Wojownika ukazała nam się po raz kolejny. Ciekawostką jest fakt, iż każdy kto gra z Newtonem, gra na o wiele niższej średniej niż zazwyczaj. Nie byłoby w tym nic dziwnego (wszak poziom gry zależy od gry przeciwnika w pewnym stopniu), ale szokujące,  że Wes potrafi przy tym wygrywać pojedynki! ;)

Darter Phil Taylor

Darter Phil Taylor

Taylor wygrał swój pierwszy pojedynek, pokonując Whitlocka, z którym wspólnie okupuje ostatnie miejsca w tabeli (http://live.dartsdata.com/MatchView.aspx?MatchId=91704). Pojawiły się głosy, że Phil teraz „poczuł krew”, że „no teraz już będzie dobrze”.  A przecież Phila czeka jeszcze Anderson, Chisnall, Newton, van Barneveld i Thornton. Będzie łatwo? Zdecydowanie nie i myślę, że on o tym wie. To na pewno nie pomaga mu w powrocie do formy i odzyskania pełni wiary w swoje aktualne umiejętności.

Darter van Barneveld

Darter van Barneveld

Dalej zagrał van Barneveld, który bezlitośnie wykorzystywał kolejne prezenty od van Gerwena (http://live.dartsdata.com/MatchView.aspx?MatchId=91705). Aktualny Mistrz Świata po prostu grał na szokującej skuteczności na doublu- całe 7 %! W drugiej części gry wrócił na tory i możliwy był nawet remis. Wszystko skończyło się pomyślnie dla Barneya, ale „stresik był”. MvG zmarnował 16 lotek kończących, często trafiając w oponę. Pomimo tego średnia prawie 100 punktów…

I pojedynek wieczoru- Anderson mierzył się z Chisnallem (http://live.dartsdata.com/MatchView.aspx?MatchId=91706). Zostawiony na deser, aby kibice mogli dopingować rodaka. I zrobili to wyśmienicie i ponieśli go do zwycięstwa. Gary zaliczył zejście ze 170 (pierwsze w czasie tego Premier League), a po pojedynku roześmiał się tak, jak tylko on potrafi. Po to oglądamy Szkota :)

Pełne wyniki:

Peter Wright 7-1 Adrian Lewis
Robert Thornton 6-6 Wes Newton
Simon Whitlock 3-7 Phil Taylor
Michael van Gerwen 5-7 Raymond van Barneveld
Dave Chisnall 5-7 Gary Anderson