Sydney Darts Masters 2013- dzień drugi, wyniki

Dzisiejszy dzień z dartem był dla mnie dniem przejściowym. Wczoraj rozpoczęcie i masa nowych zawodników, dzisiaj „odstrzał” i jutro znów spotkają się Giganci darta.

Dzisiaj walkę próbował nawiązać tylko Newton- reszta zawodników albo była bez szans (Nicholson), albo… była bez szans (Hamilton) ;)

Imponuje gra Lewisa, zachwyca gra Whitlocka. Taylor i MvG robią swoje.

A to czego możemy spodziewać się jutro, to aż dech zapiera.

Zwłaszcza przy TAKICH kibicach (o tym na samym końcu).

Adrian Lewis 8-5 Wes Newton

statystyki

Przed Newtonem było ciężkie zadanie. Niedawny zwycięzca, wracający (już wrócił?) do formy Lewis to ciężki przeciwnik.

Wes jednak ma przydomek Wojownik nie bez przyczyny.

Był to pojedynek przełamań legów. Na 12 legów aż 7 zdobył zawodnik, który nie zaczynał lega!

Adrian popisał się zejściem ze 138 i trafił kilka maksów. Należy wspomnieć, że było już 4:4, ale w drugiej części meczu to Lewis popisał się opanowaniem.

A Wes nie może sobie zarzucić kiepskiego występu. Było dobrze!

Boki Lewisa i Newtona

Boki Lewisa i Newtona

Michael van Gerwen 8-1 Clinton Bridge

statystyki

Bridge wyautował wczoraj van Barnevelda. Cóż- taki jest dart i ogólnie sport, że niespodzianki nas czekają.

Dzisiaj jednak trafił na MvG, a ten na pewno chciał uregulować sprawy pojedynków Holandia-Nowa Zelandia.

Michael miał kilka prób bardzo wysokich zejść- kończyły się dopiero na Bull’s Eye- brakowało kilku milimetrów. Zaliczył zejście ze 154 pod koniec pojedynku, zaliczył 4 perfekcyjne rzuty. Na dodatek pojedynek kończy 12 lotką. Zrobił więc show, jakiego oczekiwano.

Tic zestresowany na doublach- szanse na punkt się zdarzały, jednak zostawały nie wykorzystane. Miło było poznać, póki co nie spotkamy się zbyt szybko.

Na głowie jakiś puzzel z podpisem "Aussie"

 

Phil Taylor 8-2 Paul Nicholson

statystyki

Trzykrotnie zawodnicy doprowadzili kibiców do szaleństwa. Najpierw Phil trafia 45 (a może 4?) perfekcyjne lotki. Później Paul trafia 4, a pod koniec pojedynku Taylor znów 5 pierwszych lotek posłał tam, gdzie powinien.

Paul zagrał nieźle (bardzo dobrze jak na siebie w ostatnich czasach). Nawet jakiś maks, jakaś pewność w oku- było dobrze. Jednak trafił na Phila i myślę, że tylko osoby wierzące w politykę pokoju USA mogły mieć nadzieję na jego wygraną.

Żałuję także, że „Bd Boy” nie występował w swoje koszuli- jakoś tak zbyt sportowo dzisiaj.

Sorry Phil- jak się gra z Nicholsonem, to nie ma się zdjęcia na DartWorld.pl

Sorry Phil- jak się gra z Nicholsonem, to nie ma się zdjęcia na DartWorld.pl

 

Simon Whitlock 8-1 Andy Hamilton

statystyki

Czarodziej, czarodziej i jeszcze raz czarodziej… na haju. Ten stan zawdzięcza kibicom, którzy witają go z uwielbieniem godnym króla, kibicują niczym ojciec na pierwszym meczu syna i dziękują jak student po otrzymaniu pracy.

Rozgromił Hamiltona 8-1! Spodziewałem się tego zwycięstwa na swoim terenie, przy swoich kibicach, ale aż takiego pogromu nie przewidziałem.

Zejścia przez 2xD12- tylko u Whitlocka (i w Erze, gdyby istniała).

Do tego od niechcenia zszedl ze 124, a po przerwie tak szybko skończył mecz, że nawet nie zdążyłem dojechać do domu. Niedobry Simon! Oby mi to było ostatni raz!

Czy jeśli zawsze jest taka sama, to Hamilton ma "minę pokerzysty"?

Czy jeśli zawsze jest taka sama, to Hamilton ma „minę pokerzysty”?

Darts Sydney- kibice

Na koniec krótko o kibicach. Rewelacja! Pięknie śpiewają- to pierwsze, co rzuciło mi się w… uszy.

Potrafią wiwatować, kibicować, wspierać, witać i żegnać. Potrafią tańczyć, śmiać się, przebierać.

Jeszcze jakby nie buczeli po 5 perfekcyjnych lotkach to byłoby idealnie.

4 pierwsze z brzegu migawki:

2 3 4 5